Publikacje

Przyjąć prawdę o sobie, co to właściwie znaczy? Kolejna przeczytana książka dołącza do grona niemieszczących się już na regałach pozycji. Myśl o kolejnym szkoleniu, kursie, a może chociaż webinarze kołacze z tyłu głowy niemal nieustannie, bo przecież wciąż za mało by powiedzieć sobie, że już nie potrzebuję… A może jest coś jeszcze co powinnam poprawić, zmienić, by doścignąć innych w codziennej rywalizacji o prawo do bycia tutaj gdzie jestem, bez obawy o bycie odrzuconym.

Co jeszcze mogę zrobić, by zasłużyć aby inni mnie w końcu docenili, zauważyli, pozwolili wejść do tego czy innego “towarzystwa”, aby w końcu móc odetchnąć i w końcu zasłużyć na to wszystko?

Przyjrzeć się sobie, aby dostrzec to czego nikt inny nie potrafi zauważyć… Docenić siebie za swoją drogę, przebyte szlaki, za wysiłek i zaangażowanie, za słabości… Odzyskać szacunek do siebie, jeśli utracony został gdzieś po drodze spełniania oczekiwań innych, odwracania głowy od własnych potrzeb i pragnień.

Możemy robić wiele by poczuć, że przynależymy do grupy, by poczuć akceptację i aprobatę ze strony innych. Bywa, że tak bardzo silna jest potrzeba jakiejkolwiek więzi, że bez mrugnięcia okiem rezygnujemy z bycia sobą bojąc się nawet zapytać siebie: kim jestem?

Lęk przed poczuciem braku akceptacji, odizolowania od grupy, ma bolesne podstawy. Jeśli jednak to inni, ich aprobata, ogromna potrzeba poczucia przynależności jest silniejsza niż moja relacja i więź ze sobą, to nie mam opcji na zbudowanie poczucia, że to kim jestem wystarczy, że jestem dość dobra by stanowić integralną część świata, społeczeństwa, zespołu gdziekolwiek jestem…

To co stanowi moje zasoby, moje indywidualne cechy i predyspozycje, potwierdza moją wyjątkowość i to jest jedynie moja odpowiedzialność, aby dostrzec te elementy i wykorzystać tak, aby każdego dnia czuć zadowolenie z tego gdzie jestem, mieć motywacje by kroczyć dalej z zaufaniem, że sobie poradzę.

Odrzucając siebie odmawiamy sobie poczucia bycia częścią czegoś większego, nieodłączną częścią naszego świata.