Publikacje

Wszystko jest dobrze, tak jak jest w tej chwili.

Zmarznięte krople deszczu opadają na moje policzki. Delikatnie, tak jakby opiekowały się mną, nie chcąc bym zbyt drastycznie odczuła to zimno, które niosą w podarunku z pewnością niezbytecznym. Porozrzucane niedbale kamienie, stanowiące część integralną ścieżki po której kroczę, witają mnie. Raz po raz potykam się o te bardziej wystające uśmiechając się do nich. Żądne mojej uwagi nic sobie nie robią z tego, że ja idę wprost na nie i tylko tak beztrosko leżą. Chłodny wiatr zaznaczając tuż za zakrętem swoją obecność, potęguje moje odczuwanie chwili obecnej, wywołując przeszywające wzdrygnięcie całego ciała. Czy to przyjemne? Czy mogłam się na to przygotować jeszcze przed wejściem w ten moment przełomowy na drodze, na której jestem?

Tak, wszystko jest dobrze, tak jak jest w tej chwili. Wystarczy jedynie bycie z uważnością, bez oceny i bez zbędnej analizy. Obserwowanie otaczającego mnie świata z zachwytem nad każdym momentem może wydać się banalnym pomysłem, czy jednak wybór perspektywy odbioru tego, co mnie otacza nie wpływa na to jak przeżywam tę chwilę? Mogłam przecież wybrać poranek za zamkniętymi drzwiami z dala od deszczu, wiatru i przeszkód… Sama myśl o spacerze, kiedy pogoda za oknem ponura przyprawia o chęć rezygnacji z tego, co może mnie spotkać na zewnątrz. Nie, nie odmówię sobie doświadczania świata takim jak jest teraz, w tym właśnie momencie. Nie odmówię, tak samo jak nie odmawiam aktywnego udziału w życiu, kiedy to co przychodzi do mnie może wydać się na pierwszy rzut oka niezachęcające, trudne, nieprzyjemne, bo nadal jest to jedynie doświadczenie, w które wchodząc wybieram perspektywę swojego patrzenia.

Ciało ma swoją odporność i jest zdolne do przetrwania w niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Równowaga wewnętrzna, spokój i umiejętność wkraczania w kolejne sytuacje w życiu bez zniechęcającej oceny na “dzień dobry”, bez zbędnych analiz, które uparcie każą przygotować się na każdą najczarniejszą wersję zdarzeń zniechęcając jeszcze przed samym wyjściem, wspierają odbieranie tego, co się nam przydarza na naszych warunkach, w wolności od wyobrażonych obciążeń. Oczywiście są elementy, które są ważne dla mojego bezpieczeństwa. Nie zbaczam ze ścieżki, nie wchodzę pod przechylone od wiatru drzewo, bo ufam sobie, że w każdym momencie potrafię wybrać dla siebie najlepszą opcję. Nawet w sytuacji, kiedy deszcz ze śniegiem próbuje mnie zniechęcić.