Publikacje

Zamrażanie, automatyczne odcięcie od świata, bywa nawykiem reagowania… Co powoduje, że tak trudno się zatrzymać? Co stoi za tym, że każdy bodziec wzywający do działania staje się atrakcyjniejszy, niż zatrzymanie? Kiedy życie stawia nas po raz kolejny, w sytuacji na którą nie możemy zareagować, ani walką, ani ucieczką, uczymy się procesu zamrażania.

Zamrażamy odczucia, emocje, wycofując się ze świata. Bycie tu i teraz staje się abstrakcją nie do wykonania. Umiejętność dana nam przez naturę, często staje się nawykiem trudnym do zdefiniowania. Okazuje się, że każda sytuacja stresowa, ogromne wyzwanie, natłok zadań trudnych, stają się sprzymierzeńcem uruchamiając napływ endorfin do ciała. Odnajdujemy się w sytuacjach skrajnych, funkcjonując w stanie dysocjacji, nie mając kontaktu z własnym ciałem, wciąż na nowo unikając konfrontacji z tym co dawno temu zostało zatrzymane.

Kiedy pojawia się sytuacja, z której nie można uciec, walka jest nieprzydatna, reagujemy bezradnością, bywa że utratą nadziei. To dodatkowo wzmaga strach przed zatrzymaniem. Konfrontacja z tymi odczuciami staje się wyzwaniem. Bywa, że pojawia się irracjonalne poczucie winy, czasami wstyd, a to nic innego jak mechanizm… Mechanizm, z którego można zrezygnować i wycofać ze swego ciała.